AKTUALNOŚCI AKTUALNOŚCI

Lubelscy leśnicy wspierają strażaków ochotników

W maju druhowie z OSP Korytków Duży razem z dziesiątkami innych jednostek walczyli z pożarem Puszczy Solskiej. Ich 44-letni Star 244 właśnie tam zakończył swoją ostatnią akcję. Cztery miesiące później strażacy otrzymali samochód ratowniczo-gaśniczy, którego zakup w znacznej części wsparły nadleśnictwa RDLP w Lublinie. To nie jedyny taki przykład – lubelscy leśnicy regularnie przeznaczają środki na wsparcie jednostek OSP z terenu całej dyrekcji.

Majowy pożar Puszczy Solskiej był jednym z największych pożarów lasów ostatnich lat. Ogień objął łącznie 1157 ha, w tym 885 ha gruntów w zarządzie Nadleśnictwa Józefów. Walka z żywiołem wymagała zaangażowania ogromnych sił i środków. Obok zawodowych strażaków i leśników w działania włączyły się dziesiątki jednostek OSP.

Wśród nich byli druhowie z Korytkowa Dużego. Po całonocnej akcji ich Star 244 GBA nie wrócił już o własnych siłach do remizy. Awaria układu napędowego zakończyła 44-letnią służbę samochodu, który od 1982 roku był jedynym wozem gaśniczym jednostki. Jego naprawa okazała się nieopłacalna, a druhowie stanęli przed koniecznością szybkiego pozyskania następcy.

Ponad 100 tys. zł od nadleśnictw RDLP w Lublinie  

Utrata jedynego samochodu oznaczała dla OSP Korytków Duży poważne ograniczenie możliwości działania. W starania o pozyskanie jego następcy włączyło się kilka instytucji. Środki na zakup samochodu przekazały Lasy Państwowe, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Gmina Biłgoraj.

Nadleśnictwa RDLP w Lublinie przeznaczyły na ten cel ponad 100 tys. zł, zapewniając znaczącą część środków potrzebnych do sfinansowania zakupu. Pozwoliło to pozyskać używany samochód ratowniczo-gaśniczy MAN. 13 września, podczas uroczystości przed remizą w Korytkowie Dużym, pojazd został oficjalnie przekazany druhom.

–Pożar Puszczy Solskiej pokazał, jak ważną rolę w ochronie lasów odgrywają strażacy ochotnicy. Lokalne jednostki często są najbliżej miejsca zdarzenia i jako pierwsze ruszają do akcji. W maju mogliśmy liczyć na wsparcie dziesiątek jednostek OSP. Dlatego kiedy druhowie z Korytkowa Dużego podczas tych działań stracili swój jedyny samochód, chcieliśmy pomóc im jak najszybciej odzyskać pełną gotowość do działania – mówi Jan Kowal, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie.

Lubelscy leśnicy wspierają strażaków ochotników

Historia OSP Korytków Duży ma szczególny wymiar, bo bezpośrednio łączy się z pożarem Puszczy Solskiej. Nie jest jednak odosobnionym przykładem zaangażowania lubelskich leśników na rzecz strażaków ochotników.

Tylko w 2025 roku nadleśnictwa RDLP w Lublinie przekazały jednostkom OSP z terenu całej dyrekcji ponad 284 tys. zł. To wymierna pomoc dla strażaków, z którymi leśnicy spotykają się podczas pożarów i innych zdarzeń w lasach – również tych lokalnych, o których rzadko mówi się szerzej.

Wspieranie jednostek OSP nie jest ustawowym obowiązkiem Lasów Państwowych. Ma jednak dla nas realne znaczenie. Sprawność, wyposażenie i szybkość reakcji jednostek działających najbliżej lokalnych społeczności przekładają się również na bezpieczeństwo lasów.

Razem dla bezpieczeństwa naszych lasów

Lasy Państwowe utrzymują własny system ochrony przeciwpożarowej – od monitorowania zagrożenia i dostrzegalni, przez punkty czerpania wody i drogi pożarowe, po sprzęt wykorzystywany podczas działań. Doświadczenia z Puszczy Solskiej pokazały jednak, że podczas dużego pożaru równie ważne jest sprawne współdziałanie wielu służb.

–Inwestujemy we własny system ochrony przeciwpożarowej lasów, ale dobrze wiemy, jak ważni w terenie są strażacy ochotnicy. Są blisko, reagują szybko i wielokrotnie pokazali, że możemy na nich liczyć. Dlatego wsparcie OSP traktujemy jako konkretny wkład w bezpieczeństwo lasów i lokalnych społeczności – podkreśla dyrektor Jan Kowal.

Dla druhów z Korytkowa Dużego majowy pożar oznaczał koniec służby samochodu, który towarzyszył kilku pokoleniom strażaków. Cztery miesiące później jednostka ponownie ma własny samochód ratowniczo-gaśniczy i może w pełni odpowiadać na wezwania. Historia 44-letniego Stara na tym jednak się nie kończy. Po odnowieniu ma trafić do muzeum w Janowie Lubelskim, gdzie będzie prezentowany wraz z historią swojej wieloletniej służby – w tym ostatniej akcji podczas pożaru Puszczy Solskiej.