Aktualności Aktualności

Lasy Państwowe inicjatorem pomnika „Inki”

W niedzielę 11 czerwca w Gruszkach koło Narewki pod Białymstokiem odsłonięto pomnik Danuty Siedzikówny, pseud. „Inka", bohaterskiej sanitariuszki Armii Krajowej, skazanej przez komunistów na śmierć, rozstrzelanej w 1946 roku.

Okolice Gruszek to rodzinne strony Inki. To tam pędziła pierwsze lata swojego życia. Pomnik - postać sanitariuszki z torbą na ramieniu i bandażem w ręku - stanął przy siedzibie Nadleśnictwa Browsk. W uroczystościach odsłonięcia brali udział członkowie rodziny Inki, jej towarzysze broni, przedstawiciele władz oraz okoliczni mieszkańcy. Liczną grupę wśród gości stanowili leśnicy z całego kraju, wśród których obecni byli leśnicy lubelscy razem z dyrektorem Jerzym Sądlem. – Nie wyobrażam sobie, aby mogło nas zabraknąć na takiej uroczystości. „Inka" była córką leśnika, oddała życie za ojczyznę. Jest symbolem niezłomnej postawy, niezwykłej odwagi i przede wszystkim patriotyzmu.

– To prawda, »Inka« zachowała się jak trzeba – mówił minister środowiska Jan Szyszko. Podkreślił, że Danuta Siedzikówna jest postacią-symbolem dla polskiego leśnictwa. Zginęła, bo była wierna tradycjom rodzinnym. – A te tradycje rodzinne, leśne, to wielki patriotyzm. Dzień dzisiejszy można streścić bardzo krótko: »Inka« wróciła tu, do siebie do domu – mówił.

„Inka" złożyła przysięgę AK w wieku 15 lat. Była już wtedy sierotą: Niemcy rozstrzelali w lesie pod Białymstokiem jej matkę, ojciec zaś zginął w Teheranie jako żołnierz Armii Andersa. Pełniła rolę sanitariuszki w siatce konspiracyjnej kierowanej przez leśniczego Stanisława Wołoncieja „Konusa" z Narewki. W 1944 roku została pracownikiem kancelarii Nadleśnictwa Narewki. Rok później UB i NKWD aresztowało wszystkich pracowników nadleśnictwa pod zarzutem współpracy z podziemiem niepodległościowym. W trakcie konwoju do Białegostoku przeprowadzono zakończoną powodzeniem akcję odbicia Danuty Siedzikówny. „Inka" dołączyła do oddziału 5 Wileńskiej Brygady AK dowodzonego przez mjr Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę". Na przełomie 1945 i 1946 roku pracowała pod fikcyjnym nazwiskiem w Nadleśnictwie Miłomłyn.

Wiosną 1946 roku powróciła do oddziału „Łupaszki". W trakcie wyjazdu do Gdańska po zaopatrzenie medyczne aresztowało ją UB. Po ciężkim śledztwie „Inka" została skazana na karę śmierci. „Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba" – napisała do krewnych w grypsie z więzienia przy ul. Kurkowej w Gdańsku. Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 roku. Według relacji przymusowego świadka egzekucji, ks. Mariana Prusaka, chwilę przed śmiercią „Inka" wykrzyczała: „Niech żyje Polska! Niech żyje „Łupaszko".

Śmierć 17-letniej Danuty Siedzikówny stała się symbolem ofiarnej powojennej walki z komunistami o wolną Polskę. 

Podczas niedzielnych uroczystości pod nowo odsłoniętym pomnikiem wiceszef resortu obrony Michał Dworczyk podkreślił, że obowiązkiem wszystkich Polaków jest realizacja testamentu bohaterów podziemia antykomunistycznego. Przed nami jest zadanie, aby te wartości – dla których walczyli, byli gotowi oddać życie – stały się dla nas w Polsce punktem odniesienia dla każdego z nas, a zwłaszcza osób, które pełnią publiczną służbęmówił Dworczyk.