Aktualności Aktualności

Pamiętamy o Wyklętych

1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Jeden z trzonów narodowego podziemia stanowili leśnicy i pracownicy leśni, a bastionem ich konspiracyjnej działalności były lasy.

Po latach niemieckiej niewoli w naszym kraju nastały rządy sowieckiego okupanta. Do walki z nowym porządkiem narzuconym przez reżim komunistyczny stanęli Żołnierze Wyklęci. Ostatni obrońcy suwerennej Rzeczpospolitej nie chcieli podporządkować się propagandzie nowej władzy ludowej, która określała ich „bandami reakcyjnego podziemia” czy „zaplutymi karłami reakcji”. Według szacunków liczbę członków wszystkich organizacji, zrzeszeń i grup konspiracyjnych zaangażowanych w antykomunistyczną działalność szacuje się nawet na 180 tys.

Losy „Niezłomnych” to nadal w pełni nieodkryta karta historii naszej Ojczyzny. Ich dzieje są nierozerwalnie związane z lasami lubelskimi. Świadczą o tym pomniki, tablice, mogiły, krzyże i inne miejsca upamiętniające dokonania „Wyklętych”, na które można natrafić w wielu regionach lasów Lubelszczyzny. Warto również podkreślić, że z racji miejsca działalności konspiracyjnej, wielu żołnierzy powojennego podziemia nosiło pseudonimy ściśle związane z lasem.

„Tradycję niepodległościową uważamy za jeden z najważniejszych elementów tożsamości naszego państwa. Poza tym czyn zbrojny i antykomunistyczna działalność w imię niepodległości po drugiej wojnie światowej funkcjonują w społecznej świadomości w stopniu niedostatecznym i często w sposób zafałszowany, co jest skutkiem konsekwentnej polityki władz PRL. Komuniści robili wszystko, by zohydzić żołnierzy niepodległej Polski oraz ich walkę. To oczywiste, że tak jak kultywujemy pamięć o Polskim Państwie Podziemnym, tak powinniśmy również pamiętać o czynie żołnierzy konspiracji antykomunistycznej. To była walka o niepodległość˝
                           Janusz Kurtyka

W maju 1945 roku w Lesie Stockim na terenie Nadleśnictwa Puławy doszło do jednej z największych bitew w dziejach walk „żołnierzy drugiej konspiracji”, która zakończyła się klęską sił władzy ludowej. Zgrupowanie Mariana Bernaciaka „Orlika” pokonało liczniejsze i lepiej uzbrojone oddziały funkcjonariuszy MO, UB czy NKWD.

W gronie Żołnierzy Wyklętych, którzy ponieśli śmierć w imię niepodległej Polski znaleźli się leśnicy będący pracownikami tworzącej się Dyrekcji Lasów w Lublinie – Wacław Zandfoss oraz Czesław Rossiński zamordowani w katowni NKWD na Zamku Lubelskim. (więcej o ich działalności można przeczytać w artykule – tutaj).  

Na terenie lubelskiej dyrekcji LP działały także oddziały dowódców, których można by przypisać do panteonu „Wyklętych” – Zdzisława Brońskiego „Uskoka”, Hieronima Dekutowskiego „Zapory”, Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”, Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” czy Józefa Frańczaka „Lalka”, który był najdłużej ukrywającym się „Niezłomnym” schwytanym przez bezpiekę po osiemnastu latach od zakończenia II wojny światowej.

W 2017 roku lubelscy leśnicy upamiętnili postać Andrzeja Kiszki ps. „Dąb”, „Leszczyzna”, „Bogucki” – jednego z ostatnich Żołnierzy Wyklętych, który wywodził się z Lasów Janowskich i jako robotnik leśny wcielił się do struktur partyzanckich, prowadząc od 1941 roku aktywną działalność konspiracyjną.  Od 1952 r. Andrzej Kiszka ukrywał się samotnie w trudno dostępnych ostępach Lasów Janowskich. W obliczu coraz trudniejszej sytuacji przed zimą 1953 r. postanowił zbudować bunkier ziemny na terenie byłego Nadleśnictwa Huta Krzeszowska (obecnie Nadleśnictwo Biłgoraj, Leśnictwo Sól). Ukrywał się w nim przez 9 długich lat otrzymując wsparcie aprowizacyjne od członków rodziny i mieszkańców okolicznych wiosek. Został aresztowany 30 grudnia 1961 roku. Staraniem leśników z terenu lubelskiej dyrekcji LP w miejscu jego kryjówki postawiono krzyż, pomnik i pamiątkową tablicę.

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych został ustanowiony 3 lutego 2011 roku, a głównym inicjatorem utworzenia tego święta był śp. prezydent RP Lech Kaczyński. Data, którą wybrano na Narodowy Dzień „Niezłomnych” nie jest przypadkowa – 1 marca 1951 roku w mokotowskim więzieniu komuniści rozstrzelali strzałem w tył głowy przywódców IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość" – prezesa WiN ppłk Łukasza Cieplińskiego („Pług", „Ludwik") oraz jego najbliższych współpracowników. Zamordowani żołnierze tworzyli kierownictwo ostatniej ogólnopolskiej organizacji konspiracyjnej, która od 1945 roku kontynuowała dzieło zapoczątkowane przez żołnierzy Armii Krajowej.